Przejdź do treści
AkwariumAkwarium, oczko wodne i akwaponika
Krok po kroku

Karmienie koi jesienią i wiosną: kiedy ograniczyć, kiedy wrócić

Jesienią dawka paszy maleje razem z temperaturą wody, a wiosną rośnie razem z nią: powoli i dopiero wtedy, gdy ogrzała się woda, a nie tylko powietrze. Celowo nie podajemy progów w stopniach: nie znaleźliśmy źródła, które wyznaczałoby je jawnie opisaną metodą, a tabele krążące wśród hodowców koi różnią się między sobą. Wiążąca jest instrukcja producenta Twojej paszy, a przy każdej wątpliwości co do zdrowia ryb: lekarz weterynarii.

Sam możesz zrobić dwie rzeczy: mierzyć i liczyć. Kalkulator karmienia koi zamienia masę ryb i procent z etykiety na gramy paszy na dobę i na jeden posiłek.

Dlaczego o karmieniu decyduje temperatura wody

Karp koi jest zmiennocieplny. Jego przemiana materii, trawienie i tempo opróżniania przewodu pokarmowego zależą od temperatury wody. W zimnej wodzie ryby wolno trawią paszę, a to, czego nie zjedzą albo nie strawią, rozkłada się w oczku i obciąża filtr.

Filtr też zwalnia. Bakterie nitryfikacyjne, które zamieniają amoniak w azotyny, a azotyny w azotany, w zimnej wodzie pracują wolniej. Jesienią i wczesną wiosną masz więc dwa kłopoty naraz: ryby gorzej trawią, a filtr gorzej sprząta. Jak pasza przekłada się na amoniak, pokazujemy w poradniku Filtr biologiczny do oczka: licz od paszy, nie od litrów.

Krok 1: termometr w wodzie, nie w powietrzu

  • Zanurz termometr na głębokości, na której przebywają ryby, a nie tuż pod powierzchnią. W słoneczne popołudnie wierzchnia warstwa bywa wyraźnie cieplejsza od reszty oczka.
  • Mierz codziennie o tej samej porze, najlepiej rano, kiedy woda jest zwykle najchłodniejsza.
  • Zapisuj wyniki. Jeden ciepły dzień w marcu nic nie znaczy: liczy się to, co termometr pokazuje przez kolejne dni.

Temperatura powietrza z prognozy nie zastąpi pomiaru. Duże i głębokie oczko nagrzewa się i stygnie z opóźnieniem, płytkie reaguje szybciej. Dwa oczka w tej samej miejscowości mogą mieć tego samego dnia różną temperaturę.

Krok 2: dawka z etykiety, masa z wagi

Producent paszy podaje na opakowaniu, jak ją dawkować: jako procent masy ryb na dobę, jako porcję na posiłek albo z podziałem na zakresy temperatur. Trzymaj się tej instrukcji: to producent zna skład i strawność swojej paszy. Jeśli podaje procent masy ryb, kalkulator zamieni go na gramy.

Druga liczba to łączna masa ryb w kilogramach. Najdokładniej będzie zważyć każdą rybę w wiadrze z wodą, na wadze z funkcją tary, i zsumować wyniki: szacunek na oko często zawodzi. Zapisz wynik i aktualizuj go co sezon, bo koi rosną.

Przykład do rachunku, a nie zalecenie, z domyślnymi wartościami kalkulatora: ryby ważą razem 10 kg, a dawka dobowa wynosi 1,5% masy ryb. Kalkulator podaje 150 g paszy dziennie, czyli przy trzech karmieniach 50 g na posiłek i 4,5 kg paszy miesięcznie. Jeśli przy chłodniejszej wodzie instrukcja każe zejść do 0,5% i jednego karmienia, wychodzi 50 g raz dziennie i 1,5 kg na miesiąc. Tyle samo ryb, jedna trzecia paszy i jedna trzecia amoniaku, który musi przerobić filtr. Przy paszy z 32% białka kalkulator filtra biologicznego pokazuje 4,61 g azotu amonowego (TAN) na dobę w pierwszym wariancie i 1,54 g w drugim.

Pole temperatury wody w kalkulatorze karmienia służy tylko do zapisu i nie zmienia wyniku. Procent dobierasz do temperatury sam, według instrukcji producenta paszy.

Krok 3: jesienią ograniczaj stopniowo

  • Gdy woda z tygodnia na tydzień się ochładza, zmniejszaj dawkę zgodnie z tabelą producenta i ograniczaj liczbę posiłków.
  • Jeśli producent przewiduje osobną paszę na chłodniejszą wodę, przejdź na nią wtedy, kiedy wskazuje instrukcja.
  • Obserwuj, czy ryby zjadają wszystko. Niezjedzone resztki wyłów siatką: w chłodnej wodzie długo leżą i gniją.
  • Kiedy ryby przestają się interesować pokarmem, nie zachęcaj ich większą porcją. To sygnał, a nie problem do rozwiązania.

Zima to osobny temat: lód, głębokość i przerębel omawiamy w poradniku Oczko wodne zimą.

Krok 4: wiosną wracaj wolniej, niż byś chciał

Wiosną pokusa jest odwrotna: ryby podpływają do brzegu, więc chce się je nakarmić. Zasady:

  • Zaczynaj dopiero wtedy, gdy temperatura wody przez kolejne dni mieści się w zakresie, który producent podaje dla karmienia: nie po pierwszym słonecznym weekendzie.
  • Zacznij od małych porcji i sprawdzaj, czy znikają.
  • Zmierz amoniak i azotyny. Filtr po zimie rusza powoli i przez pierwsze tygodnie może nie nadążać za rosnącą dawką. Wynik testu wpisz do kalkulatora amoniaku NH₃: o tym, ile trującego NH₃ jest w wodzie, decydują odczyn (pH) i temperatura.
  • Zwiększaj dawkę krokami i obserwuj wyniki testów, zamiast skakać od razu do letniej porcji.

Chłód potrafi wrócić w kwietniu i w maju. Gdy woda znów się ochłodzi, cofnij się do mniejszej dawki: kalendarz nie ma tu nic do powiedzenia.

Kiedy nie liczyć, tylko dzwonić do weterynarza

Kalkulator liczy gramy. Nie oceni, czy ryba jest chora. Jeśli koi po zimie są osowiałe, trzymają się dna, mają zmiany na skórze albo mimo właściwej temperatury wody nie jedzą, skontaktuj się z lekarzem weterynarii, który zajmuje się rybami. Nie lecz na własną rękę i nie dodawaj preparatów „na wszelki wypadek”: dlaczego nie podajemy dawek leków, wyjaśniamy w poradniku Leki dla ryb w Polsce: co mówi prawo.

Na ten sezon: kup termometr do oczka, zważ dwie ryby, przepisz z opakowania paszy tabelę dawkowania i wpisz dane do kalkulatora karmienia koi. Dzienną porcję, którą dostaniesz, wpisz potem do kalkulatora filtra biologicznego: zobaczysz, ile amoniaku musi co dzień przerobić Twoje oczko.